Jak połapać się w ofercie kurtek Castelli: przewodnik
Nowe materiały, zmiany w nazewnictwie i mnóstwo kurtek o podobnym zakresie temperatur. Przygotowałem poradnik oparty na własnych doświadczeniach, który pomoże Ci się w tym odnaleźć.
Dzisiejsze czasy przynoszą ogromne możliwości i świetne materiały na różne warunki. Z drugiej strony może jednak pojawić się problem z dokonaniem wyboru. Kiedyś zaglądało się do oferty, w której wisiały 2–3 kurtki i nie było nad czym się zastanawiać – no, może poza ceną. 🙂 Dziś zalewa nas fala 20 różnych kurtek w podobnych cenach, a zakres temperatur w przypadku wielu modeli często się pokrywa. Człowiek zaczyna się wręcz zastanawiać: po co to wszystko właściwie jest?Tak, ten artykuł będzie skupiony na konkretnej marce i w żaden sposób nie ukrywam, że z Castelli współpracujemy już od wielu lat. Mogę jednak z czystym sumieniem powiedzieć, że korzystam z ich produktów od lat, świetnie mi służą i umilają jazdę na rowerze o każdej porze roku. I z pewnością nie jestem jedyny. Spróbuję więc stworzyć pewnego rodzaju przewodnik po wyborze, który uzupełnię o własne spostrzeżenia i doświadczenia.
Wierzę, że ten materiał ułatwi Wam ewentualny wybór i podjęcie decyzji. Postawiłem na kurtki, bo to po prostu absolutna podstawa do jazdy w chłodniejszych warunkach, jakie czekają nas przez najbliższe miesiące.
Marka Castelli w ostatnim czasie znacząco zmieniła swoją ofertę i nazewnictwo. Wszystko zaczęło się od wyeliminowania z gry chemikaliów PFAS i pojawienia się nowych materiałów, takich jak Ristretto czy Polartec AirCore.
Kurtki pojawiały się potem tak szybko, że wielu klientów pogubiło się w ofercie. Choć może to brzmieć dziwnie, teraz wszystko staje się prostsze.
W całej ofercie widać większy nacisk na oddychalność, która jest kluczem do komfortu. Ceną za to jest niższa wodoodporność. Nie mam tu na myśli mżawki czy lekkiego deszczu, ale naprawdę fatalną pogodę.
No dobrze, to dlaczego w ofercie jest tak wiele kurtek o podobnym przeznaczeniu temperaturowym i zastosowaniu? Odpowiedzią jest krój. Jeszcze 10 lat temu Castelli szyło ubrania wybitnie dla osób wysokich i szczupłych, co wręcz stało się ich „znakiem rozpoznawczym”.
Około 4–5 lat temu skorygowano krój pod kątem szerszej populacji, co z kolei dla szczupłych sportowców – w tym dla mnie – stało się problemem. Rozwiązaniem, które zadowoliło obie strony, było podzielenie kurtek również według krojów, dzięki czemu teraz znajdziemy wersje race, tailored i regular. Do różnic między nimi przejdziemy przy omawianiu konkretnych modeli.
Kurtka do wszystkiego wciąż istnieje
Kluczowym elementem oferty, który moim zdaniem jest najbardziej uniwersalny, jest model Perfetto. Nowością na ten rok jest kolejna odsłona tego klasyka o nazwie Perfetto 4 o kroju dopasowanym (tailored). Łączy ona wyjątkowo oddychający Polartec AirCore z nową, delikatną podszewką dla większego komfortu termicznego w zakresie 4–12 stopni.
Jeśli oczekujecie takiej samej uniwersalności, ale w nieco luźniejszym kroju (regular), idealnym wyborem będzie model Espresso 2 wykonany z tego samego materiału.
Wyjaśnijmy sobie jedno – to wciąż jest kurtka o sportowym charakterze, ale pozwala na nieco lepsze warstwowanie ubrań, czyli jest luźniejsza w ramionach, klatce piersiowej i pasie. Wraz ze wspomnianą zmianą materiałów pojawił się jeden ogromny plus – znacznie większa elastyczność membrany. Dzięki temu kurtki potrafią dopasować się do naprawdę szerokiego spektrum sylwetek, co nierzadko widzę na wspólnych przejazdach grupowych.
Jeśli szukacie kurtki maksymalnie dopasowanej do ciała, powstał model o nazwie Perfetto Pro. Materiał, a co za tym idzie właściwości, są dokładnie takie same jak w wersji Perfetto 3, którą testowałem w zeszłym roku. Mamy tu więc Polartec AirCore, ale w cieńszej wersji bez ocieplenia, z przeznaczeniem na temperatury 6–14 stopni. Jedynie krój jest teraz jeszcze bardziej „obcisły” i nosi oznaczenie Race.
Po prostu wysłuchano próśb zawodników i bardzo sportowo jeżdżących kolarzy. Wersja bez rękawów powróciła pod kultową nazwą Gabba Pro.

Te modele są dla mnie królami uniwersalności, z którymi można poradzić sobie w zasadzie przez 3 pory roku – wystarczy odpowiednio dobrać warstwę bazową, a w razie potrzeby uzupełnić ją np. o ocieplaną koszulkę. Decydującym czynnikiem jest tu jednak przede wszystkim pożądany krój.
Specjaliści od zimy
Powiedzmy, że planujecie jeździć w naprawdę niskich temperaturach, mieszkacie w górach lub po prostu szybko marzniecie. Wtedy nie ma lepszej inwestycji niż „dedykowany” model zimowy. Na samym szczycie oferty znajduje się model Alpha 150, który również miałem okazję testować.Łączy on wyjątkowo oddychający i elastyczny Polartec AirCore z izolacją Polartec Alpha, z przeznaczeniem na temperatury od -2 do 10 °C. Wiem, że ten zakres jest bardzo indywidualną kwestią, ale ku mojemu zaskoczeniu prawie zawsze pokrywa się z warunkami, w jakich faktycznie używam tej kurtki.
Krój Tailored sprawia, że jest to model bardziej sportowy, dość ściśle dopasowany w klatce piersiowej i ramionach. Rozciąga się nieco mniej niż wspomniane Perfetto, ponieważ izolacja Polartec Alpha jest grubsza i nie jest elastyczna.
Drugą opcją jest znacznie tańsza kurtka (różnica wynosi około 400 zł) o nazwie Competizione z przeznaczeniem na temperatury od -4 do 10 °C. Krój regular pozwala na znacznie lepsze warstwowanie ubrań – jako że wspomniana wyżej Alpha ma podwójną konstrukcję, zakładanie pod nią wielu warstw nie ma większego sensu.
Zastosowano tu Polartec AirCore połączony z grubszym polarem. Jeśli szukacie naprawdę uniwersalnej kurtki zimowej na różne warunki, którą możecie „dostosować” do własnych potrzeb, będzie to świetny wybór, moim zdaniem również w bardzo dobrej cenie.
Nieco osobną kategorią w tym segmencie jest model Fly Direct. Ze względu na swoje właściwości idealnie nadaje się na bikepacking, długie zjazdy czy na duże wahania temperatur – to świetny towarzysz do jazdy w górach.
Łączy mikrowłókna z izolacją Polartec Alpha, dzięki czemu można ją spakować do naprawdę niewielkich rozmiarów i zabrać ze sobą. Jeśli założycie ją na przykład na ocieplaną koszulkę, możecie błyskawicznie przejść z przyjemnej jesieni do konkretnej zimy – i na odwrót. Na takie zastosowanie wskazuje również krój Regular. Jeśli lubicie długie podjazdy, a potem zjazdy, bez względu na porę roku, jest to idealna kurtka dla Was.
Maksymalna oddychalność i intensywność
Jeździcie głównie w temperaturach powyżej 8 stopni, lubicie intensywne treningi także poza miesiącami letnimi i naprawdę mocno się pocicie? A może mieszkacie w cieplejszych, nizinnych rejonach?Dokładnie do takich zastosowań stworzono materiał Ristretto – membranę, która powstała we współpracy ze specjalistą od tkanin, firmą ITTTAI. Membrana ta opiera się na kontrolowanym przepływie powietrza, które dociera do ciała (ale nie przy silnym naporze wiatru) i dzięki temu lepiej odprowadza wilgoć – trochę tak, jak przy suszeniu prania w domu w porównaniu do suszenia na zewnątrz przy lekkim wietrze.
W skrócie wygląda to tak:
- Polartec AirCore = chłodniejsze warunki, wyższa wiatroszczelność i uniwersalność w typowo dżdżystą pogodę.
- Ristretto = cieplejsze warunki, celowy przepływ powietrza dla lepszego odprowadzania potu przy wysokiej intensywności (alternatywa dla grubej koszulki i kamizelki).

Propozycją dla kolarzy o zacięciu typowo sportowym jest model DO.DI.CI, który moim zdaniem ostatecznie zaciera granicę między koszulką a kurtką. Potwierdził to mój długoterminowy test.
Znajdziecie go również w wersji z krótkim rękawem. Ograniczeniem dla wielu może być jednak ekstremalny krój należący do kategorii Race. Wciśnięcie się w tę kurtkę naprawdę nie jest łatwe, ale z drugiej strony leży ona dosłownie jak druga skóra.
I tutaj również mamy alternatywę, którą jest nowość w ofercie o nazwie Sweet Spot. Ten sam materiał, kilka dodatkowych elementów (kieszeń zapinana na zamek, delikatna podszewka na klatce piersiowej i ramionach), ale nieco luźniejszy krój Tailored. Czyli wciąż sportowy, ale już nie tak ekstremalny.
Różnicę możecie ocenić na poniższych zdjęciach – oba modele w rozmiarze L, mój wzrost to 196 cm, a waga 86 kg. Elastyczność materiału poradzi sobie również z ewentualnym nadprogramowym kilogramem w okolicach pasa.
Kurtki do kieszeni
Tego typu kurtki są wykorzystywane w kolarstwie od lat, można wręcz powiedzieć, że stały się symbolem tego sportu. 🙂 Nawet w dzisiejszych czasach, gdy mamy do dyspozycji wyjątkowo oddychające materiały, wciąż zajmują one ważne miejsce.Są świetne na zmienne warunki, czyli zimny poranek i ciepłe popołudnie lub na odwrót. Pakujecie, wrzucacie do kieszeni i jedziecie dalej. Możecie nimi również zwiększyć zakres temperaturowy bardzo oddychających modeli, o których pisałem wyżej. Różnią się między sobą wodoodpornością (membrana, podklejane szwy) oraz krojem. Z własnego doświadczenia wiem, że przynajmniej jedna kurtka z tej kategorii to dla kolarza absolutny „must have”.
Do jazdy w ulewnym deszczu przeznaczone są przede wszystkim 3-warstwowe modele Ultra Rain Cape oraz Emergency 3 o kroju Regular. Różnią się głównie ceną i materiałem, przy czym Ultra Rain Cape jest bardziej elastyczna i stworzona do szybkiej, sportowej jazdy.
Dużą elastyczność, wysoką wodoodporność, podklejane szwy, a do tego świetną cenę oferuje dwuwarstwowy model Squall shell. Nie jest to już opcja na ekstremalne ulewy, ale bez problemu poradzi sobie z większym deszczem, co niejednokrotnie się potwierdziło, a w kieszeni zajmuje minimum miejsca – jeśli szukacie rozsądnego kompromisu, moim zdaniem to będzie właśnie ten model.

Jeśli nie potrzebujecie ochrony przed deszczem, a zależy Wam jedynie na komforcie termicznym, idealnym wyborem będzie minimalistyczna kurtka Aria shell 2. Dzięki bardziej sportowemu krojowi Tailored i elastycznym wstawkom z tyłu świetnie leży, materiał oddycha, a wizualnie daleko jej do klasycznej, workowatej wiatrówki.
Potrafi zamienić klasyczną koszulkę w kurtkę przejściową i na odwrót. Podobną rolę pełni przystępna cenowo Transition Air, która ma luźniejszy krój i nie posiada siateczkowych paneli – co sprawdza się lepiej przy niższej intensywności jazdy.
Coś specjalnego dla „zapaleńców”
Chcecie jeździć jak najszybciej bez względu na warunki, wliczając w to deszcz? Dla bardzo wąskiego grona zawodników Castelli stworzyło wyjątkową kurtkę Gabba R w wersji z krótkim i długim rękawem. Materiał wygląda naprawdę futurystycznie, jest niezwykle aerodynamiczny i elastyczny. Innymi słowy – to specjalistyczny produkt z jasnym przeznaczeniem dla tych, którzy albo muszą trenować, albo po prostu nie potrafią odpuścić. 🙂Wiele krojów, wiele możliwości
Jak widać, za szeroką ofertą i początkowym chaosem stoi potrzeba zaspokojenia potrzeb szerokiego grona kolarzy – od amatorów po tych najbardziej wymagających. Jeśli odrzucimy kwestię kroju, w gruncie rzeczy mówimy o jednej kurtce na dany typ warunków pogodowych.Dodam tylko, że celem marki jest stopniowe upraszczanie oferty tak, aby o wyborze decydowały przede wszystkim temperatura, intensywność, a dopiero potem krój. Dobrze to widać na przykładzie kolekcji gravelowej Unlimited, która powoli łączy się z pozostałymi (nie znajdziecie już dedykowanej kurtki gravelowej), podczas gdy wyścigowa seria Rosso Corsa zostanie wyraźnie oddzielona. Zmiany przeszła również oficjalna strona internetowa, która jest teraz znacznie bardziej przejrzysta.













































































