Castelli Transition – proste rozwiązanie klasycznego błędu
Zaryzykuję stwierdzenie, że obecnie to my, kolarze, popełniamy największe błędy w doborze odzieży. Po co więc powielać je bez końca, skoro dziś mamy doskonałe rozwiązanie?
Co mam na myśli? Cóż, wciąż mamy w pamięci niedawne lato, kiedy wystarczyło tylko ubrać się na krótko i gotowe. Uczucie lekkości i szybkości, którego kolarz nie chciał psuć żadną kurtką, a tym bardziej ocieplaczami. Wystarczy jednak, że słońce schowa się za chmurą lub znajdzie się nisko nad horyzontem, a sytuacja staje się zupełnie inna.Niejednokrotnie spotykam kolarzy jeżdżących „na krótko”, mimo że temperatury (moim zdaniem) zupełnie na to nie pozwalają – a konsekwencje tego wielu z Was na pewno dobrze zna. Zresztą im człowiek starszy, tym bardziej zwraca uwagę na takie rzeczy. 🙂
Proste rzeczy, w których maksymalnie dopracowano detale.
Szczerze mówiąc, ja też nie chcę rezygnować z tego „letniego” uczucia, ale dziś mamy do dyspozycji świetną odzież, która pozwala zachować je na dłużej, a jednocześnie chroni przed problemami. Dla takich sytuacji powstają nawet osobne kolekcje.

Dokładnie do tej kategorii należy odświeżona kolekcja Castelli Transition, o której opowiemy sobie nieco więcej. Przedstawię Wam podstawowe elementy, a niektóre z nich uzupełnię o własne doświadczenia.
W swojej istocie są to rzeczy niezwykle uniwersalne, do wykorzystania przez 3 pory roku – prawdopodobnie nie minę się z prawdą, jeśli powiem, że przy obecnych zmianach pogody mogą one ostatecznie stać się najczęściej używanymi elementami w całej garderobie większości kolarzy.
Kiedy zaskakuje mnie tak prosta rzecz
Kolekcja Transition nie polega na ścisłym szufladkowaniu produktów, ale obejmuje również wybrane elementy w ofercie marki. Zawsze myślałem, że koszulka z letniego materiału z długim rękawem jest mi zupełnie niepotrzebna. Przecież mam rękawki, a potem wybieram już kurtkę. Błąd.Zdecydowanie najczęściej używaną koszulką w mojej szafie przez cały rok była właśnie Castelli Espresso LS 2 z długim rękawem. Pomijając ekstremalne upały czy wyścigi, sięgałem po nią niemal zawsze.
Przekonała mnie nie tylko materiałem, ale również dopasowaniem do ciała – sportowym, ale nie ekstremalnie obcisłym. Mogę ją założyć bezpośrednio na ciało, na potówkę lub zmieścić pod nią cienką koszulkę termoaktywną z długim rękawem. Nawet kołnierzyk ma dokładnie taką wysokość, aby nie przeszkadzał przy wyższych temperaturach, ale stanowił przydatną ochronę, gdy się ochłodzi. Zapewne już zauważyliście, do czego zmierzam – do ogromnej uniwersalności.
Bardziej sportowy charakter ma z kolei koszulka Corretto, którą również znajdziecie w wersji z długim rękawem. Jej krój jest znacznie bardziej dopasowany do ciała, ma też mocniejszy, bardziej aerodynamiczny materiał.
Aria 2 – lekka, aerodynamiczna i bardzo pakowna
Kolejnym elementem układanki jest ekstremalnie lekka kurtka z mikrofibry. Nie ma tu żadnych membran, a o wszystko dba przede wszystkim gęsty splot. Nie jest to jednak klasyczna „wiatrówka”, jaką znamy. Najlepiej zrozumieć to, biorąc ją do ręki.Materiał jest niezwykle delikatny, a na ciele leży dosłownie jak druga skóra. A co najważniejsze, na wietrze nie słychać klasycznego trzepotania. Dzięki właściwościom mikrofibry i elastycznym panelom z siateczki można w niej pedałować przez dłuższy czas bez uczucia, że ma się na sobie nieprzepuszczalną foliową torbę. Całość wspiera dwukierunkowy zamek YKK Vislon, dzięki czemu łatwo dostać się do kieszeni koszulki.
Mówiąc prosto – to nie jest tylko kurtka, którą przez 99% czasu musisz wozić w tylnej kieszeni, wręcz przeciwnie.
Praktycznym bonusem jest zintegrowana kieszonka, do której można łatwo spakować kurtkę. Dzięki temu jest lepiej chroniona przed wilgocią, gdy mam ją w tylnej kieszeni, a także idealnie mieści się w koszyku na bidon. To taki mój mały patent, z którego chętnie korzystam przy połączeniu długich podjazdów i zjazdów. Osobiście bardzo urzekły mnie też kolory, których jest kilka do wyboru, na zdjęciach widzicie bordowy.

Bardziej przystępną cenowo alternatywą jest kurtka Transition Air. Różni się ona między innymi krojem, który nie jest tak dopasowany, a ponadto będzie nieco cieplejsza ze względu na brak siateczkowych paneli.
Swoimi właściwościami bardzo przypomina jednak membranę Ristretto, więc przy umiarkowanej intensywności nie musicie się obawiać, że będziecie całkowicie przemoczeni od własnego potu. Jej głównym przeznaczeniem nie jest bowiem wodoodporność, ale przede wszystkim ochrona przed wiatrem i maksymalna pakowność. Do wyboru jest również kamizelka z tego samego materiału.
Czy w ogóle wykorzystam długie letnie spodnie?
Podobne zdanie jak o wspomnianej wyżej koszulce miałem również o długich spodniach. Nowy model Castelli Espresso TRNSTN już w swojej nazwie nawiązuje do kolekcji przejściowej i po raz kolejny musiałem zweryfikować moją utartą przez lata opinię o ocieplaczach.Wielu z Was ma już krótkie spodenki Espresso, więc wiecie, jak elastyczne i przyjemne dla ciała są te materiały. Długa wersja zapewnia w sam raz tyle ciepła, ile trzeba, a letni materiał zapobiega przegrzaniu, gdy wyjdzie słońce lub zrobi się cieplej.
Nowe szelki i ogólne dopasowanie sprawiają, że spodnie dosłownie znikają na ciele – ogólne odczucie jest bardziej komfortowe niż przy ocieplaczach, gdzie warstwy odzieży nakładają się na siebie. Mała kieszonka z tyłu idealnie nadaje się na klucze, monety i inne „cięższe” przedmioty, które inaczej grzechoczą lub przeszkadzają w kieszeniach koszulki.
Nie bez powodu zacząłem od tej trójki produktów, ponieważ gdy tylko minęły letnie upały, spędzałem w nich najwięcej czasu. Chyba najlepszym testem był niedawny urlop w Paganelli, gdzie rano jeździliśmy na mocne, męskie treningi.
W pewnym sensie wciąż trwało lato, ale ze względu na wysokość około 1000 metrów i górskie otoczenie temperatury oscylowały tuż powyżej 10 °C. Odzież spełniła dokładnie to, o czym pisałem na wstępie – uczucie lekkości, które tak lubię w letnich rzeczach, oraz idealny komfort termiczny. A potem, zjeżdżając trasą w dół, wyglądałem dość oryginalnie pośród wszystkich riderów w pełnych ochraniaczach. 🙂
Do wyboru są 4 kolory, które zaprojektowano tak, aby zawsze pasowały do dowolnego elementu z kolekcji Espresso, a cena spodni wynosi obecnie około 740 zł.
Jeśli jednak oczekujecie większej uniwersalności również na chłodniejsze dni, idealnym towarzyszem będą ocieplane krótkie spodenki Espresso Thermal. Dzięki przedłużonemu krojowi sięgającemu kolan nawiązują one do modelu Omloop, który testowałem jeszcze w 2017 roku.
Szukasz odpowiedniego sweet spotu?
O przejściu na nowe, wysoce oddychające materiały, do których należy membrana Ristretto, pisałem na stronie MTBIKER już wielokrotnie i nie chcę się powtarzać. Ostatnio przy okazji kurtki DO.Di.CI., która dosłownie zachwyciła mnie tym, jak zatatarła różnicę między kurtką a koszulką rowerową.Jednak jej wręcz ekstremalnie dopasowany krój może być dla niektórych ograniczeniem, dlatego powstał model o nazwie Sweetspot. Ma nieco luźniejszy, ale wciąż sportowy krój, w który znacznie łatwiej się ubrać. 🙂
Różni się również kilkoma szczegółami. Należy do nich na przykład podszewka w górnej części klatki piersiowej i na ramionach, czyli tam, gdzie napór zimnego powietrza jest największy. Tylna część jest bardziej przedłużona, nie zabrakło też dodatkowej kieszeni na zamek, idealnej na cenne drobiazgi, które chcemy bezpiecznie schować.
Zakres temperatur 7–15 stopni idealnie wpisuje się w przeznaczenie, wokół którego kręci się cała ta prezentacja. Do wyboru są 4 wersje kolorystyczne, a cena oscyluje wokół 960 zł.
W rezultacie mówimy o kilku elementach garderoby, które charakteryzują się bardzo uniwersalnymi właściwościami. To, co podoba mi się chyba najbardziej, to fakt, że w swojej istocie są to proste rzeczy, w których maksymalnie dopracowano detale. Bardzo doceniam dobór kolorów i to, że wszystko świetnie ze sobą współgra.
Nie oszukujmy się, design odgrywa ogromną rolę w ubiorze, a zmiana klasycznego logo robi na mnie, wieloletniego fana marki, wrażenie świeżości i nowoczesności.
Aha, jeszcze jedna wskazówka. Nowe i ładne, wysokie skarpetki z domieszką włókien Primaloft. Dodadzą odpowiedniego stylu, a przede wszystkim nie będzie w nich ani za zimno, ani za ciepło. I o to w tym wszystkim chodzi. 🙂


















































































